Księga Gości




Archiwum

2006
lipiec
2005
październik
wrzesień
lipiec
maj
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



Linki

Ogladam...
Furiae
Otherworld Fantasies
Maelstrom arts Mael
Shadowscapes Stephanie Pui-Mun Law
Tarnished Images Ruth Thompson
Metal and Magic Ursula Vernon

Pogrywam w...
Disciples II - oficjalna strona po angielsku
Disciples II
Planescape : Torment - polska oficjalna
Morrowind - Adamantytowa Wieza
Morrowind - Oficjalna polska
Morrowind - Elita Redoranu
Ladies of Neverwinter
Neverwinter - Oficjalna polska
Neverwinter Nights - The Vault
Legacy of Kain - Nosgothic realm

Linki sponsorowane :D
Wordnet Portal mojego taty, szybko sie rozwija i jest calkiem niezly :>

Najwspanialszy i najpiekniejszy Wilk, ktory zawsze na moj widok merda swoim puszystym ogonkiem :))
Skjaldar Hryggr Ideal faceta, drugiego takiego nie znajdziesz :)








2006-07-13 18:21:07 >> ...

to wszystko mialbo byc nie tak, to wszystko mialo byc inaczej.
mialam spelnic marzenia, udowodnic sobie, ze jednak jestem cos warta, ze cos potrafie, siegnac po swoje marzenia.
a teraz patrze, jak leza roztrzaskane u moich stop.
nie dostalam sie na moja ukochana skandynawistyke.
dostalam sie na aglistyke.
teraz, rok po tym, mam 2 wrzesnie i 2 warunki.
ale jestem glupia co?
nie, nie jestem glupia. ani nie leniwa.
poprostu nie moge w sobie znalesc sily, by to robic, dzien w dzien.
jak moge, skoro w srodku mnie tkwi glosik szpczacy "to nie tak, to wszystko nie tak".
brzmie zalosnie, nawet sama dla siebie, ale moge was zapewnic, ze moje polozenie dalekie jest od tego, co wam przychodzi na mysl. czuje sie zagubiona i nieszczesliwa, jakby wypalona.
to nie tylko wina studiow, ale na nich moja apatia najbardziej sie odbija, niby jestem szczesliwa, zartuje, smieje sie... ale to wszystko nie tak.
tak, tak, wez sie w garsc, jeczysz i smecisz, przeciez wy zawsze wiecie lepiej jak sie czuje ktos inny i co jest dla niego najlepsze.
a ja? a mnie to juz nic nie obchodzi, wszystko moze sie posypac w gruzy, spalic, zatonac, cokolwiek tam chcecie. ja juz nie zyje, ja wegetuje.
sens zgubil sie gdzies po drodze, a ja nie potrafie go znalesc.
tak, wiem, ze robie sie plytka, jak otaczajace mnie tlumy, nwet w tej bezwladnej pisaninie to widac.
ale to lepiej.
kiedy jestes plytki nie musisz zagladac w siebie i widziec, jak z kazdym dniem to cos w srodku obumiera i marnieje, stajac sie coraz mniejsze i mniejsze.
nawet slowa mnie zawodza i nie moge powiedziec tego, co chce. byc tak slabym, w takiej niemocy...
skomentuj (5)




2005-10-02 11:42:58 >> The horror....

First class of the 1st year, Mgr. Kacala (sqeak of Myar in the background), English Phonetics
*spis ksiazek, organizacyjne pierdu-pierdu*
How to work:
- do a parrot ;]
- recognize what is wrong with you(yeah, but from which end should I start?! X_x)
- chose an accent (but ...blah, forget it...no irish, no gaelic..:<..oh,why, WHY?!?!?!?!?!?!?!)
RP- RECIVED PRONUNCIATION --->SIGH....

8 vowels(samoglosek) in Polish, 20 in English, oh, goody! Now I know I can't speak English...X_x My poor ego...

I Polish consonants become voiceless fully, in English almost never... (bezdzwieczne spolgloski)

TH-oh...God...My ego lies hidden in a very dark corner...crying...

discipline - no C in English, wow I actually know and do something right, woohoo!

*I HATE YOU, Myar, because of you I see Kacala dressed as Rincewind with a 'Teacherr' on his hat>_< *whimper*

silent letters:
R->card OH...
-MB-> climb
bomb->...God...
KN->know,gnome,gnat YES! *whimper**happy one* I knew that!

Stress(akcent)(oh, i feel it alright..)
In Polish stress is fixed. In English-variable. If you misplace stress , communication will suffer(oh, belive you me, it WILL greatly, like it had never done before!)

Changing shapes of words:
- would you -> would'ya
-west side ->wes'side
hmm.. I do dat(?!) I mean that...
In Polish in questions voice rises at the end... in English not always, in fact it often falls...
And what is the best - remember homophones!
pair&pear

And that is just a brief overlook...
( WHAT ego?...)

skomentuj (5)




2005-09-10 19:49:01 >> Shalafi's dark deeds....

Banki mydlane... Jestem "dumna" studentka a dzis szlam przez miasto z Dalamyarem beztrosko puszczajac banki mydlane, patrzac, jak unosza sie w powietrzu, usmiechajac sie do ich tanca i otrzymujac w zamian caly wachlarz roznych spojrzen. Niektorzy witali je rownie radosnie, inni ignorowali, a najzabawniejsi byli ci, ktorzy partrzyli sie obrazeni i urazeni, gdy otoczyl ich teczowy obloczek. Zupelnie jakbym obrzucila ich stekkiem wyzwisk, ale nikt nic nie powiedzial. ludzie sa dziwni...
skomentuj (4)




2005-07-22 16:37:20 >> "Ash nazg durbatuluk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatuluk, agh burzum-ishi krimpatul."

i oto jestem. studentka. anglistyka w elblagu. nici ze skandynawistyki na ten rok. shit happens.
skomentuj (4)




2005-05-09 14:32:42 >> Nowa notka? buahahahaha!!!!!!!

mialam dodac nowa notke. mialam. z powodu zabaw dialogu z linia telefoniczna nie mam internetu w domu, a z kafejki ojca nie chce mi sie pisac nic dluzszego. mialam napisac swoja prace maturalna z jezyka polskiego. pewnie jeszcze napisze. narazie najwyzszy czas isc powtarzac historie...
skomentuj (3)




2005-03-07 17:41:42 >> random acts of authoresses insanity and total mental disorder

Odpowiedzialne za popelnienie Amadeo (dawniej Assamith) i Daniel (dawniej Daniel), wykorzystane Wojny Pajeczej Krolowej i male odnosniki ;]gwoli scislosci - to nie mialo byc poetyckie, wzniosle czy tez tworcze. to mialo byc oblesne i zniesmaczajace, do tego zeszmacajace Pharauna M. znanego blizej jako Drow A (ochrona danych osobowych:>)

Piszemy fika choc obie nie mamy pomyslu jak zaczac
Ja jedynie widze farałna rozwalonego na stole za nim rilt z wlosami drowa A oplecionymi wokół piesci, podrywajac bolesnie glowe maga do gory, przytrzymujac kadlub ;] na stole
Ale skoro tak się zaczyna to co potem?To był mój pomysl widac myslimy o tym samym, choc ja bym tu jeszcze gromfika wsadzila na trzeciego no i licza ;] on już w koncu jest sztywny ;] zrobimy gejowski lancuszek szczescia ;] ryld na samej gorze wiec
1 farałn
2 licz ;] bo farałn kocha smierdzace oddechy
3 gromfik ze szczurem na ramieniu
4 ryld i trzeba mu cos na pocieche dac ;]
i zmije kłentel pelzajace po errr ciemnych zakamarkach ;] od razu mi się alexander przypomina >_< w sumie i tak malo widac... aha! Maja zapalone swiatlo! Coby się nie pomylili
tylko teraz kto zaczyna z ktorej strony? ;] sex z liczem - pozycie w zyciu po zyciu ;]
nooo.. dobra... errr... poczatek? Errr jak te zmije się nazywaly? Zinda ygnoth k’sothra errr ok. to może zmienimy? Wiesz, w sumie one sa najmniej winne... donner blitzer rudolf, comet errr szlag nie pamietam reszty
OK.
Koszalek, opalek, spioch, smierdziel, gargamel a to nie ta bajka... hmmm i... ok. zmija 1-5
Ok.
Zacznijmy
Stół stał na środku Otchłani. W tle widac tron na którym (skoro ty masz zmije ja wprowadzam moja postac!) Vhaeraun (YAY!) czule pieszczac Sevtarma (YAY!) (jesteś okrutna)( a fakt nie okrutna tylko po prostu zboczona)
To ja wprowadzam do akcji magiczny rapier Pharauna (musi się czymś bronić no nie?) to już wiem co będzie pocieszalo rylda na „samym koncu” :D BUAHAHAHAHA! A myslisz, ze po co pharaun miał magiczna bron która się sama rusza? :D tylko to niestety jest bron tnaca a nie obuchowa, ale może on lubi ostre numerki? :Dno cóz każdy musi jakos rekompensowac braki
A pokazemy jak biegle Ryld posluguje się swoim dlugim mieczem? :D Rozpruwaczem? Pewnie ktorys z jego bylych dal mu taki przydomek ;] i wcale nie chodzi mi o bron... nyo w sumie, to JEST jakas bron, ale obuchowa :D ty ciagle obuchowa....dla mnie to pała po prostu... nyo w sumie
Ok., a wiec
Mroczny stół w mrocznej Otchłani, obok mroczni bogowie mrocznych elfow, które nota bene leza na stole który jest mroczny ale się powtarzam...zapomniałaś o mrocznych żądzach mrocznych elfów... to się chyba nazywa eskalacja? (czyli maslo maslane)
Ok., będę powazna, jak kawe kocham, przynajmniej przez jedno zdanie.

Otchlan to miejsce dziwne. Kazda warstwa rozni się od poprzedniej, najczesciej rodzajem tortur i niebezpieczenstw jakie czekaja na nieuwaznego wedrowca. Jednakze 69 warstwa (nie moglam się powstrzymac ;]) nalezaca do Vhaerauna, drowiego boga zlodzieji stanowila rodzaj jego prywatnej szachownicy dla walk z innymi bogami.
Dzis szykowal cos specjalnego.Sama mysl przyprawiala go o rozkoszne dreszcze.
Rozparl się wygodniej na swoim tronie z czarnego gagatu, saczac powoli wino.
Czekal na ostatniego gracza dzisiejszej rozgrywki.
Po chwili z cieni wylonila się pol-pajecza pol-drowia sylwetka. Vhaeraun usmiechnal się pod maska. Let the games begin!
- po co mnie tu sprowadziles? - Sevtarm zmruzyl oczy i spojrzal podejrzliwie na swojego brata.
- Żeby wyrownac rachunki - bog zlodzieji skinal reka i nagle na srodku okraglej komanty pojawil się ogromny stol z zielonego jadeitu, przypominajacy bardziej oltarz. ;] do kazdego z 4 rogow prostokatnej bryly przykuty za pomoca lancucha i obrozy drow ( wlasciwie 3 drowy i jeden licz-drow, uklon w strone Daniela ;]) - pomyslalem, iż brutalna walka nie ma sensu, przynajmniej taki rodzaj, jaki toczylismy u wrot swiatyni mej matki suki - Sevtarm uniusl się na swoich pajeczych odnozach, ale Vhaeraun zignorwal go i ciagnal dalej - skoro obaj jestemy bogami samcow, wykorzystajmy ich do rozwiazania naszego malego sporuw bardziej... ciekawy sposób. Oto masz plansze - wskazal na oltarz - oto i pionki - drowy podniosly glowy. (wlasciwie 3 drowy i jeden licz-drow). Wybierz swe figury.
- Chcę wojownika. I tak skończy się na rzezi, chce mieć- choć- minimalną przewage.
- Wiec ja wezme arcymaga, zobaczysz co może zdzialac potega umyslu. Być- ci to udowodnic, wezme i drugiego maga (YAY Rock me amadeus w tle! Ale to już na sam koniec jak się impreza rozkreci!). Jest inteligentny, zlosliwy i zdradliwy( i ciotowaty), chyba nawet go lubie - znow zlosliwy usmieszek.Sevtarm nie wygladal na zbitego z tropu -( w sumie trudno zachwiac rownowage kogos kto ma 8 nóg)Dobór pionków zaplanowałeś z 500 letnim wyprzedzeniem, tak? He...tak ten twój ostatni mag rzeczywiście wygląda na okaz hodowlany.
- Jestem jak pajaki ta ukochane przez ta zdzire Lolth. Dobrze utkany plan zawsze jest dobry, kazdego da się dopasowac. Twój ruch - jak ich zmusisz do dzialania?
- Och tym się nie masz co martwić- ...jednakże aby wszystko zostało dopełnione pozwól mi na jeszcze odrobinę „brutalnej siły”-zamieniam licza na zwiadowcę - Sevtarm wyciagnal dziwna bialo-czerwona kule- Valas, wybieram cie! - z kuli wydobyl się promien zoltego swiatla i po chwili stanl w nim zwiadowca Bregan D’Aerthe.
- Aha... a co ja mam niby z liczem zrobic? A, szlag _ Vhaeraun machnal niedbale reka i licza rzeczywiscie trafil szlag i zostala z niego jedynie kupka spopielonego w cokolwiek tam licze się po smierci zamieniaja.- Szkoda - westchnal Pan w masce - a ja chcialem zobaczyc jak wyglada pozycie w zyciu po zyciu.
- Ach ty i twoje kaprysy…jeśli mamy zdążyć- zanim nasze pionki zestarzeją się i umrą, zacznijmy w końcu. Tak właściwie nie wytłumaczyłeś mi reguł tej gry…
- Ach, reguly, kto ich potrzebuje... poza tym - wyciagnal opasle tomisko z napisem „bostwa i panteony” - tu jest napisane, ze jestesmy bostwami chaotycznymi, weic reguly nie leza w naszej naturze. Poza tym - rzucil ksiazka, która upadla na jedno z odnozy Sevcia i wyciagnal drugie tomisko z napisem „spisek i trucizna” - tu pisze, ze drowy to także rasa chaotyczna i nigdy nie przestrzegaja regul. Ergo?
- Nie, dziekuje, już jadlem.
- Teraz wiem, dlaczego twoja domena sa wojownicy a nie umysl... (har har har)
( a to wszystko tylko dlatego, ze mama nie miała czasu i Sevtarm był z próbówkiJ)
- Koniec mielenia ozorem, Vhaeraun.- uciął zimno Sevtarm.-Pokaż czy ci twoi magowie mają jaja:]
- Dlaczego tak brutalnie od razu?
- O, bogowie! - wykrzyknal Pharaun
- -o, milo, ze w koncu zauwazyles - mruknal Vhaeruan
- nie, ja wiem o co wam chodzi! To co planujesz jest okrutne, zwyrodniale, chore i niemoralne! Możemy już zaczynac?
- Widzisz, mowilem, ze jeszcze się wyrobi ;]
- Mam nadzieje ze potrafisz inaczej dzialac ta jadaczka - gromph mruknal
- Zaraz zobaczysz ze mam żeby
- To da się zmienic
- No co, przynajmniej nie jestes liczem - warknal ryld
- Taaak - westchnal smutno gromph
- I co teraz? - zablysnal Pharaun
- Pochyl się i chwyc za kostki - mruknal gromph
- A, pieprzyc was - warknal Ryld i jak powiedzial, tak tez zrobil ;] rzucajac pharauna jak wykwintnie ubrany worek kartofli o nienagannej fryzurze na oltarz . mag jeknal glucho uderzajac ciezko cialem o twardy ... oltarz :D. (tu będzie komentarz ale trzeba go wymyslic). -ałć- - zauwazył mistrz Sorcere. Zanim zdazyl się ruszyc poczul, jak ktos szarpie za lancuch przytwierdzony do jego obrozy .- glupio było by, gdybys teraz rzucil jakies zaklecie prawda? - mruknal mu do ucha ryld, krepujac lancuchami rece maga. -ale chyba nie masz nic przeciwko przyjacielu? No - klepnal siarczyscie maga w posladek - nie dasaj się.
- No widzisz, jednak jedna z glowek twojego wojownika szybko mysli - mruknal Vhaeraun sadowiac się na powrot na swoim tronie. Nalal sobie kielich wina, drugi podajac bratu - mój ruch - mruknal znad krawedzi. Na te slowa do Pharauna przysunal się Gromph (BUAHAHAHA). Arcymag wcale nie kryl zlosliwego usmieszku, gdy patrzyl wprost na zadarta do gory pod prawie niemozliwym katem glowe Pharauna. Usmiech nie zniknal z niej także w momencie, gdy wymierzyl swemu podwladnemu siarczysty policzek, a po nim jeszcze kilka. Gdy mlodszy drow otworzyl usta w krzyku protestu, Gromph wtargnal w nie, zanurzajac się az po podstawe.
- Hmmm... w gebie to ty rzeczywiscie jestes wielki .
W tym momencie poczuł jak czyjeś ręce brutalnie podciagaja w góre jego szatę i piwafwi...i zaraz potem gwałtowne pchniecie
- Zaraz się przekonamy czy równie mocny jest twój tyłek, staruszku.-Ryld roześmiał się wchodzac tak gleboko miedzy jedrne posladki arcymaga az uslyszal mieciutkie plasniecie moszny o cialo. - Trzeba mieć- fantazje, dziadku. - Gromph na ta niespodziewana inwazje zareagowal dzikim podrzutem bioder, dlawiac soba Pharauna.
- Trzeba mieć fantazje i wyposazenie, synku - mruknal wyciagajac jedno ramie i opltajac je wokół szyi Rylda, calujac go namietnie, owijajac biala grzywe Pharauna wokół swojej drugiej reki, poruszajac glowa (po raz kolejny jak to cholerstwo nazwac, jak odroznica maga A od maga B?) czarodzieja w przod i w tyl.
- To ja chyba skorzystam - mruknal Valas nabijajac zmaltretowanego mistrza Sorcere na swój rozgrzany pal ;].Pharaun jęknąłby gdyby mógł.Ale nie mógł więc zasygnalizował słabo skrępowaną dłonią
- Nie już dosc
- Wydaje mi się ze nabierasz mnie, bracie - syknal Sevtarm - oni maja już to przecwiczone, to nie jest ich pierwszy raz.
- Jestes glupcem sadzac, iż w miescie rzadzonym przez kobiety nie dochodzi do takich scen - Vhaeraun wzruszyl ramionami - może nie wystapowali w takim skladzie, ale na pewno wiedza co robic. - bogowie rownie dobrze mogli zaczac walczyc ze soba, nikogo to już chyba nie obchodzilo. A najmniej już chyba Valasa, który nieme prosby maga wynagrodzil bolesnymi uszczypnieciami w posladki
„az ty mala cholero!” pomyslal bezbronny mag „takie diable? Lubisz ostro, no to dostaniesz co chcesz!” i wykorzystal jedyna bron, jaka mu jeszcze zostala - magiczny rapier uwolniony z jednego z pierscieni.choć zwle uzywane celach bojowych i tym razem ostrze posłuchało bezsłownej komendy i zaczęło atakować nie osłoniety tyłek zwiadowcy. Ku zdziwieniu maga upłyneła długa chwila zanim Valas zauważył obecność ostrej klingi między swoimi pośladkami.Ale to co powiedział zdziwiło mistrza Sorcere jeszcze bardziej.
- A widziales dlugi miecz Rylda?
- Nie? - odpowiedzialy palce maga
- To się zaraz doglebnie poznacie
- Nie przeszkadzaj - Gromph szarpnal za lancuch zwiadowcy - starsi maja pierwszenstwo - po czym pociagnal Pharauna do pozycji kleczacej za nic majac jego wrzaski. W tej pozycji, z odchylana glowa gardlo mlodszego maga tworzylo wspaniala prosta linie - tak lepiej - mruknal lapiac za uszy Pharauna, i zmuszajac do polkniecia go calego, czujac jak przelyk jego ofiary szalenczo zaciska się i rozluznia wokół jego czubeczka ;]. Sam widok wybrzuszenia na wdziecznej ;] linii gardla w/w drowa sprawil, iż jeknal glucho, desperacko wbijajac się w nie coraz glebiej, rozkoszujac się plaskaniem swojego woreczka (jak masz lepszy pomysl, blagam, zmien ten opis!>_<) o brode Pharauna. - on to lubi , wierz lub nie - szepnal Gromph, opierajac glowe na ramieniu Rylda i muskajac ustami linie szczeki wojownika - chyba nie porzucisz swojego przyjaciela samego w potrzebie? (ave daniel morituri te salutant).
- Alez skadze - zasmial sie gardlowo mistrz Melee-Maghtere - podziel sie - mruknal, wychodzac z Baenre .
- Nie krepuj sie
- Masz racje, nasz przyjaciel jest wystarczajaco skrepowany za nas wszystkich.
Z tymi słowy Ryld wyrwał głowe pharauna z uścisku arcymaga i uzywajac jego uszu niczym uchwytów nadział się na jego otwartą paszcze. Pharaun jeknal i sprobowal wypluc dlawiacego go draga - Lykaj-warknal Ryld wymierzajac mu dwa siarczyste policzki - calego! A sproboj tylko ugryzc cholero, to ci z tylka zrobie rzeznie.
- myslisz, iż możemy się wtracac bezposrednio do tej rozgrywki, bracie? - spytal niewinnie Vhaeraun bawiac się nozka pucharu. Sevtarmnie odpowiedzial, jedynie podniosl swe pajecze cielsko i ruszyl w strone oltarza. Przeciez kazda bitwa napelniala go radoscia...- skoro tak mowisz - mruknal Pan W Masce, rzucajac pucharem gdzies za siebie na 66 poziom Otchlani, wprost do Pajeczyny Demonow. Żadne z bostw nie zauwazylo jak kawalek platyny uderza w maske przedstawiajaca twarz drowki, rozbijajac ja w pyl. ( i dlatego nie można smiecic).
Żaden z drowow nie zauwazyl bostw, dopóki zwalista sylwetka Sevtarma nie zawisla nad Pharaunem .
- Kazde dziecie Lolth kocha pajaki - powiedzial bog wojownikow glosem jak grom - wiec raczej nie będziesz miał nic przeciwko, smiertelniku jeśli skorzystam z twoich uslug - i gwaltownym ruchem rozerwal krepujace maga lancuchy, a ten na chwilke uwolniony od dwoch oprawcow zdazyl krzyknac krotkie „nie” zanim silne rece boga nie przyciagnely go do siebie - krzycz jeśli chcesz, ja to lubie - po czym bezceremonialnie przewrocil go na plecy zakladajac sobie jego nogi na ramiona, podrywajac biodra Pharauna w powietrze. - alez nie przerywajcie sobie - rzucil w strone Grompha i Rylda - nie zwracajcie w ogole na mnie uwagi. Mnie tu nie ma - po czym przednia para pajeczych odnozy, przeznaczona zwykle do chwytania ofiar zaczela sugestywnie (wlasnie autorki zaczely się smiac, nie wiadomo skad przyszlo im na mysl calowanie się z jezyczkiem z ilithidem... >_< zle obrazy, zle obrazy >_<) przesuwac się po ciele spralizowanego strachem mistrza Sorcere -ohhhhh... takie miekkie, delikatne miesko...az ma ochote się zjesc...- pochylil glowe, przejezdzajac szorstkim jak u kota jezykiem po brzuchu maga, po czym zaczal lekko kasac jego sutki. ( stuki- łeeee co oni zrobili pieknemu Amamłeło).
- Aaaoogghhh…- zauważył inteligentnie Pharaun.
- O tym samym pomyslalem - odparl Sevtarm, oplatajac wargami rozpalona glowke
- Przestan -Vhaeraun odepchnal brata - odetniesz mu doplyw powietrza do mozgu (notka odautorska - po co faceci maja dziurke na czubku penisa? Żeby zapewnic doplyw powietrza do mozgu).
TOFIK, NIE WYGLUPIAJ SIE, PISZ NORMALNIE! (Amadeo strofuje sama siebie)
ok, ok chyba sie troszke zagalopowalysmy. sprobojmy od poczatku errr, nie na to jestem zbyt leniwa, wezmiemy znow od Valasa, bo jakos go nam wcielo ( a Valas gdzies sie tam wala...albo wykrwawil na smierc...).ekhem a wiec:
- To ja chyba skorzystam - mruknal Valas nabijajac zmaltretowanego mistrza Sorcere na swój rozgrzany pal ;].Pharaun jęknąłby gdyby mógł.Ale nie mógł więc zasygnalizował słabo skrępowaną dłonią
- Nie już dosc
- Wydaje mi się ze nabierasz mnie, bracie - syknal Sevtarm - oni maja już to przecwiczone, to nie jest ich pierwszy raz.
- Jestes glupcem sadzac, iż w miescie rzadzonym przez kobiety nie dochodzi do takich scen - Vhaeraun wzruszyl ramionami - może nie wystapowali w takim skladzie, ale na pewno wiedza co robic. - bogowie rownie dobrze mogli zaczac walczyc ze soba, nikogo to już chyba nie obchodzilo. A najmniej już chyba Valasa, który nieme prosby maga wynagrodzil bolesnymi uszczypnieciami w posladki. Ku zdziwieniu czarodzieja (odrozniamy Drowa A - Pharaun, czarodziej, mistrz Sorcere, Mizrym, mag, Drow B - Gromph, arcymag. Baenre, staruszek z fantazja :D) pomimo niskiego wzrostu zwiadowca byl az nadto bogato obdarzony przez nature. Pharaun czyl sie jak nabity na rozen, z jednej strony Valas, uderzajacy przy kazdym gwaltowniejszym pchnieciu o jego prostate, z drugiej (errr...szlag, zabraklo mi okreslen, ale skoro to ma byc mag...ok, to bedzie glupie >_<) pozadliwa rozdzka arcymaga, brutalnie wciskajaca sie w jego usta az po przelyk. Ale to nie dzikie pragnienie Grompha dlawilo go, to pompowanie bioder Rylda wyznaczalo ten straszliwy rytm. Czarodziej podniosl oczy do gory, spogladajac poprzez sklejone potem wlosy na swego przyjaciela. Ryld wydawal sie calkowicie zagubiony w dzikim tancu swoich ledzwi ( glupie >_<), rece mocno zacisnal na biodrach Grompha, odrzucajac glowe do tylu, chwytajac gwaltownie powietrze, to znow wtulajac usta w podstawe szyi arcymaga, kasajac ja lekko, ssac i calujac. Na ten widok zazdrosc wezbrala w czarodzieju (uwaga, uklon w strone Daniela :>). Ilez to razy wobrazal sobie siebie w namietnym uscisku mistrza Melee-Maghtere, w mocarnym pierscieniu ramion, ktore Gromph bezprawnie przywlaszczyl sobie. O, twoje niedoczekanie stary pierdzielu! Mizrym gwaltownie zaczal podrzucac biodrami, starajac sie zwrocic na siebie uwage wszystkich (jak zawsze). Czul sie zupelnie bezbronny ;] (uklon w strone pani Rice) nie mogac w nijaki sposob pokazac swojego pragnienia ukochanemu, w desperacji blysnela mu jedna mysl (bo na wiecej go nie stac) Rapier! Mimo zwiazanych rak udalo mu sie aktywowac pierscien, a magiczna bron, posluszna mentalnemu rozkazowi swego pana, zaczela chlastac zwiadowce po posladkach,(uwaga od Daniela - plazem, choc strona tnaca tez nie byloby tak zle...:]) zmuszajac go do szybszych wymachow udami.
Gromph zasmial sie gardlowo widzac starania podwladnego, jednak smiech zamarl mu na ustach, gdy gwaltowniejszym pchnieciem Ryld poslal go na kleczki wprost na oltarz.
Vhaeraun zasmial sie na ten widok
- twoj wojownik gra ostro, zobaczymy jak mu pojdzie bez lancuchow- w tej samej chwili magiczne wiezy zniknęły pozostawiając zdumionemu Ryldowi pełną swobode ruchów.Drow przez chwile stał oniemiały zapominając o regularnym wbijaniu sie w posladki arcymaga.Ta chwile nieuwagi wykorzystał młodszy mag. Nadludzkim wrecz wysiłkiem strzasnał z siebie natarczywych mezczyzn i zblizajac swa twarz do twarzy wojownika i zdyszanym głosem wyrzucił z siebie
-Zgwałć mnie...
-punkt dla maga - mruknal Vhaeraun
- Skoro tak ladnie prosisz
- nie wiem, czy jestem na ciebie gotowy, ale ostro trenowalem.
- taaa, widzialem - Ryld popatrzyl na skrwawione posladki i uda Valasa. W tym momencie wcisniety miedzy dwoch przyjaciol Gromph wbil kolano w krocze mlodszego czarodzieja. Odwrocil sie potem gwaltownie i wbijajac swe usta w wargi Rylda warknal - skoncz najpierw to, co zaczales.
-Piiii - stwierdzila z aprobata Kyorli siedzac na oparciu tronu Vhaerauna, podgryzajac popcorn.
- Quiiiii - kwiknal z bolu Pharaun, spadajac z jadeitowego oltarza.
- twoje pionki walcza przeciwko sobie - mruknal z aprobata Selvetarm
- eee, bo to drowy?
- tez fakt
- niemniej przyda sie pewna boska interwencja - po czym bog zlodzieji wstal z tronu, dopingowany przez wymachujaca rozowymi pomponami Kyroli, ubrana w podkoszulek z napisem GO GROMPHE! ( i to tyle jezeli chodzi o chwilowa powage).
- skoro ty mozesz to tymbardziej ja! - warknal Selvetarm, podnoszac swe pajecze cielsko - i co teraz?
- pochyl sie i chwyc za kostki - zacytowal Rylda Vhaeraun
- ktore?
obaj wybuchneli smiechem, ktory wstrzasnal komnata niczym uderzenie gromu. tylko to powstrzymalo walke miedzy Pharaunem a Gromphem. Wszystkie cztery drowy ( i kupka w cokolwiek tam sie zamieniaja licze) zastygly niczym myszy zahipnotyzowane przez weza. Pharaun o malo nie upadl, gdy dwa pajecze odnoza Selvetarma sluzace zwykle do chwytania ofiary oplotly go i uniosly na poziom twarzy boga.
- takie delikatne miesko - przeciagnal jezykiem po twarzy smiertelnika - takie jedrne i mlode. az ma sie ochote ugryzc - usmiechnal sie ukazyjac pelen garnitur ostrych jak sztylety zebow.
- mama cie nie uczyla zeby nie brac byle swinstwa do buzi? nie wiadomo gdzie to bylo - mruknal pod nosem Gromph zanim zdolal sie opanowac.
(Gromph żywi do drow A głebokie ojcowskie uczucia)W tej samej chwili jego ciało wygięło się w nieopisanej rozkoszy, gdy długi członek Vhaerauna odnalazł droge do jego lędzwi.
Ryld rozejrzał sie w poszukiwaniu ostatniego ochłapu z boskiego stołu. Valas stał na szczescie niedaleko.
- Pojdz w me ramiona młodzieniaszku.......
Kiedy Valas nie zdradził wyraźnej ochoty do spełnienia jego rozkazu, wojownik chwycił go w pasie i odwrócił posladkami do swojej twarzy, a następnie poczał zlizywac zakrzepła krew z jego skóry.( Ave Marius de Pervertus)
Para sczepionych ciał nalezacych do boga złodziei i jego ulubionego pionka przeturlała sie ponad wojownikiem i zwiadowca, zmierzajac do miejsca, w którym fircykowaty mag Mizzrym z urocza zapalczywością obciągał drąga Selvetarma.
- Przydałaby ci sie pomoc, kaleko- zauważył arcymag z dużą dozą troskliwości, po czym schwycił Pharauna za wykwintna fryzure i popchnął do przodu ,przez co penis Selvetarma znalazł sie w krtani mistrza Sorcere.
- Ghhheghhh- odparł na ten przytyk
- Nie pyskuj, gadzie.
Kilka sekund póżniej młodszy czarodziej poczuł jak zelazny uscisk odnozy ycerza Lolth slabnie, a dzgniecia staja sie coraz bardziej desperackie i chaotyczne. Po chwili jego ustaw wypelnily sie po brzegi slonym plynem, prawie calkowicie go dlawiac. Pod wplywem naglego impulsu przetoczyl sie blizej Grompha i stajac na czworakach nad arcymagiem splunal calym lepkim ladunkiem wprost na jego twarz.
- Masz, staruszku - syknal zlosliwie rozcierajac ciecz po twarzy walczacego dziko Grompha - musisz byc spragniony, napij sie.- Baenre mogl jedynie rzucac glowa z boku na bok, majac ramiona przygwozdzone do oltarza przez silne dlonie boga, a gdy tylko otworzyl usta w protescie, Pharaun splunal reszte spermy Selvetarma miedzy jego wargi, zmuszajac go do polkniecia.

buehehehe, notka PWP i od 18 lat :D wszelkie bluzgi milie widziane :D

skomentuj (11)




2005-02-26 15:26:47 >> .

black
Your soul is bound to the Black Rose: The
Wicked.

"I am the wicked specemin of sin with no
profound logic to believe in. Hold me tight,
but don't hold me close, I go where I
desire."


The Black Rose is associated with manipulation,
control, and virtuosity. It is governed by the
goddess Psyche and its sign is The Tapestry, or
Crafted Love.

As a Black Rose, you may have a slight wicked
streak running through you. But whether you
are naughty or nice is up for debate. You know
how to get what you want and can work people
for what they're worth. You have great people
skills, but can sometimes be a bit of a control
freak.


What Rose Is Your Soul Bound To?
brought to you by Quizilla

skomentuj (3)




2005-01-04 17:41:12 >> Notka techniczna

informuje wszystkich szanownych czytelnikow (kogo ja oszukuje, kto niby chcialby to czytac?) ze po dluuugim okresie olewania bloga w najblizszym czasie zostana przeprowadzone uaktualnienia w postaci notatek, nowych linkow i (fanfary) nowej skorki do bloga, ktora ma sie zajac Siksa (tak wiec nie robcie sobie nadzeji...)
skomentuj (12)




2004-12-21 10:26:45 >> Wesolych swiat, pulkowniku Lawrance...

Skad taki tytul notki? Poprostu ostatnio slucham sobie "smetow" i wsrod takich znalazl sie m.in. Ryuichi Sakamoto. Pewnie i tak nie skojarzysz nazwiska. Widzialas kiedys film "Wesołych swiat, pułkowniku Lawrence" (ang. Merry Christmas Mr.Lawrance w rezyserii Nagisy Oshima z Davidem Bowie jako Jack Celliers i Takeshim Kitano jako sierzant Gengo Hara).Ok, i tak nei kojarzysz, ale wlasnie m.in. do tego filmu skomponowal muzyke Sakamoto, a glowny temat muzyczny filmu stal sie bardzo popularny, nawet przerobiono go na wersje dance (jako Heart of Asia ale nie przypomne sobie wykonawcy). W sumie to mialam napisac co chce na swieta (lub urodziny, od dzisiaj to rowno za miesica :D) wiec:
1)"RAN" Akiry Kurosawy, film
2)"Tron we krwi" A. Kurosawy, film
3)"Gohatto" ("Taboo") N. Oshima, film
4) Midare somenishi Kazumy Kodaki, manga yaoi :D
5) Kizuna, Kazumy Kodaki, kolejna manga yaoi ;]
6) w sumei to jakikolwiek film Kurosawy i jakies yaoi mi w zupelnosci wystarcza ;]
7) Les Bijoux - ale to juz zadanie dla siksy
8) Wild Rock - znow siksa zaklepala ;]
9) CD z muzyka Ryuichiego Sakamoto
10) jakies anime, najlepiej yaoi ;]
11) nowy ekran >_<
12) wiekszy twardy dysk >_<
13) nagrywarke >_<
14) Heroes of Might and Magic 4 pack ;]
15) edycja kolekcjonerska Neverwintera ;]
16) Trojpak Morrowinda ;]

w sumie po co ja to pisze, skoro procz siksy nikogo to nie obchodzi? przynajmniej bedzie miala na przyszle lata co mi zawsze moze kupic ;]
skomentuj (6)




2004-11-07 12:27:31 >> Moja duma i chwala...

..czyli poleczka z ksiazkami ;]. Ostatnio bardzo duzo na niej salvatore, brakuje mi tylko 3 ksiazek, zeby miec wszystko co bylo wydane w polsce o drizzcie. Co dalej? Jak narazie 3 tomy Eddingsa, kompletnie nie pokolei - Tajemnica, Rubinowy Rycerz i Swietlisci... hmmm... ale dopiero zaczynam go zbieraca nie tylko czytac :>. Jestem z siebie zadowolona, mam wszystko Tanith Lee co bylo wydane na polskim rynku... brakuje mi tylko opowiadan z czasopism. Oczywiscie Laurell K. Hamilton - wszystko, co jest i juz robie miejce na Pieszczote Nocy, moze w koncu wydadza wszystko po polsku i nie bede musiala sciagac z netu po angielsku. Przeczytalam wszystko, co bylo, teraz niech sie Zysk popisze i wyda to u nas :>.Hmmmm Wojny Pajeczej Krolowej, znowu drowy ;]. Niedlugo do Upadku i Powstania dolaczy Potepienie ;]. Idziemy dalej... Torujacy Drogi,drowy, dwie poprzednie czesci o Liriel sprzedalam, bo to pierwsze wydanie, w czerwcu kupuje drugie (zaawansowane plany:>). Krainy Podmorku, znow drowy. 3 tomy Prattcheta, obydwie ksiazki z Planescape Torment i dwa tomy Wojen Krwi z Planescape, kiedy w koncu ISA wyda trzeci?! Obydwie czesci Baldur's Gate... Hmmm... Emma Bull Wojna o dab, calkiem niezla ksiazka, Charline Harris Martwy az do zmroku i znow musialam pozostale czesci sciagac z netu, Zysk nie wydal narazie reszty...Vonda MacIntyre, Waz snu, calkiem niezla, 4 tomy Dragonlance bez ladu i skladu, milczenie owiec, czerwony smok, 4 tom Harrego Pottera, egzorcysta, wszystkie tomy o spiacej krolewnie Anne Rice i pandora, ktorej nie mam serca sprzedac jak reszty kronik wampirow, bo to prezent od mamy ;] do tego jeszcze jakies inne ksiazki typu Corka Wikingow, Dlugi mroczny podwieczorek dusz, jakies tomy xanth, imie rozy...ehhh... kiedys bede musiala w tym wszystkim zrobic porzadek... a to tylko beletrystyka ;]a reszta? >_<
skomentuj (3)




2004-10-06 12:50:49 >> Strange but true...

Cos w I akcie


zwykle mieszkanie, ok godziny 10
*dzwonek domofonu, "Dla Elizy"*
A-tak?
?- czy sa rodzice w domu?
A- eeee... nie?
?- a ile ty masz lat?
A- a o co chodzi?
?- bo ja bym sie chciala zapytac, dlaczego te nasze czasy sa takie trudne?
A- (wywraca oczami) arrrrggghhhh
*trzask odkladanego domofonu*

dlaczego to zawsze ja trafiam na takich nawiedzonych ludzi?
skomentuj (5)




2004-09-22 18:58:13 >> Pochwala glupoty... - ogolny zarys.

Sa takie rzeczy, o ktorych wszyscy wiedza, sa oczywiste, choc czasami niekoniecznie zrozumiale. Stykami sie z nimi codziennie i ...
... i pojawia sie WIZJONER, ktos posiadajacy cudowny dar mowienia rzeczy oczywistych i nagle wszyscy spijaja slowa z jego ust, jakby nigdy w zyciu nie slyszeli o niczym, o czym mowi, choc praktycznie wyzynaja o to swoimi tepymi lbami. Okrzykuja go filozofem, mentorem, wieszczem wytyczajacym nowe drogi. a on sie w tym plawi i przechodzi do historii jako "ten, kto to wymyslil". A diabel tkwi w tym, iz nie tylko tego NIE WYMYSLIL, to BYLO i BEDZIE niezaleznie od tego, ile pokolen owiec beczacych jego "chwale" narodzi i przeminie. Bo tak oto jeden wystarczajaco sprytny osobnik powiedzial wszystkim to, co juz dawno wiedzieli i nazwal to. Przyklady? Prawa Murphy'ego, zalozenia szkol filozoficznych w starozytnej grecji - cynikow, stoikow, nam za to zostaje rola laikow, ktorych kazdy moze rolowac jak chce i kiedy chce tylko dlatego... no wlasnie, dlaczego? Przeciez ktos, to glosi swoje "odkrywcze idee" powinien zostac wysmiany. A jednak ciagle padamy przed nimi na kolana i beczymy...

zalazek dluzszej notki, badania majace na celu argumentacje hipotezy sa w toku, choc kazdy z nas latwo znajdzie odpowiedz w sobie.
skomentuj (2)




2004-08-04 20:33:47 >> that's not the shape of my heart...

powinnam dodac notke. nie chce mi sie, znow wypelniam ta "cenna" przestrzen jakimis glupotami.

wydala ponad 300z na ksiazki w przeciagu 2 tygodni, nawet niecalych. nie zaluje. nie mam miejsca na polce by je poustawiac...chcialabym nowe meble, takie w kolorze ciemnego orzechu z regalem na ksiazki, chcialabym przemalowac swoj pokoj na jakis zlocisty braz badz burgund, nie mowcie, ze to ciemne kolory i niemodne. mam to gdzies, nie kieruje sie moda tylko uczuciami. niestety. pokoj nadal z szarymi meblami i bialo-srebrna tapeta. moze sie to zmieni?

powinnam czytac ksiazki na oimpiade z historii, pewnie justyna juz przeczytala. zamaist tego gram i czytam fantasy, w koncu mam czas... jestem pewna, ze odczuje to potem w rou szkolnym... nie mysl o tym, niech jeszcze przez te kilka dni jutro martwi sie samo o siebie....
skomentuj (5)




2004-07-18 22:11:52 >> normalka....

Destruction_Demon
Destruction


?? Which Angel Or Demon Are You ??
brought to you by Quizilla

skomentuj (1)




2004-07-18 22:09:46 >> heh

You Are Hate
You are Hate.

You care little to nothing about people and things
around you. You are consumed by feelings of
animosity and loathing towards everything or
one thing and it affects your view of all that
is around you.


What Emotion Are You?
brought to you by Quizilla

skomentuj (0)




2004-06-18 20:36:56 >> Szkolna lameriada vol2

Czyli optmistyczny akcent na koniec katorgi ;]

Angielski:
Kogut - Kto mi wytlumaczy do czego uzywa sie used to i poda zdanie?
Ja- Used to uzywamy kiedy mowim o jakis swoich dawnych nawykach lub czynnosciac ktorych juznie wkonujemy np. When I was a child I used talk to myself.

Boronska(aka Balerońska) -Elblag is a very beautiful country.

Marek -instytucja. jak przed instytucja nie ma the i przed lozkiem nie ma the to lozko jest instytucja?

Kris - you can meet a disease
Kogut - oh, so you are going down the street and ohh hi a diseases

Judyta - jest takie cos jak sztuczny wyciag

Sowa - My brother is a podest.

Kogut - What do you do to keep fit?
Bigen -I eat fruits.
K- But what does t mean?
B - I eat a lot of bananas..
Oman - With bułkas.

Sowa - Ej, a gdzie sie znajduja te Hange Stones?

Sowa - A co?! Moze NASA to niby nie od UFO?

Kogut- Can you stop whispering it's so loud..

Kogut - There was a big black dog hanging from one of the tree branches.

Praca na lekcji Sowyi Mrocznej czyli mnie;]
One day few murzyns and vikings decided to prepare an expedition for the Suth Pole. They bought ponnies but they took too much luagge and the poor animals suffered too much so they shot them and bought some motor sledges. Unfortunatly in the middle of nowhere they broke down and so they go to the South Pole by foot. When thye got there they saw a flag with a skull - the proof of Amundsen journey. The famous photographer, but he was dissapointed 'cause the view so he returned home. Explorers also wanted to go back home but it was freezing cold, they were weak and they runned out off food so they eat theri tent but it was too heavy and they died. The End :>

Marek - I like my girlfriend because I can talk to him.

Marek - Uncle nothing told me.

Ja - I haven't seen him sine he died.

Praca moja, sowy, krisa i łiljama ;] zapisane jak w zeszycie;>)
One day an American tourist decided to climb the cliffs to admajer a biutiful wiu of de san settin' intu de si. Anforczunatli de clajmb łas tu egzosting for him and hi had a hart atak and hi fall onto roks and hi dajd.
Oto co cholerne cwiczenia gramatyczne moga zrobic z czlowiekiem:> I mna ;]

Kogut - Mamy 3 slowa okreslajace dopasowanie suit, fiut ...o, boze.. wiedzialam, ze tak bedzie...

Kogut- Jak kura znosi jaja to uzwa tego lay.

Kogut - That's enough of Alex now let's talk about Ian. Judyta?
Judyta - Maria is...

Niemiec;
Tlumaczenia
Ja - Poszli nakarmic kurczaki ale ich 10 krow nie bylo w kurniku.

N-l- Co to znaczy laufen?
Marek - Smiac sie.
N-l - no rzeczywiscie, poatrz na zdanie. czy ty sie smiejesz do samochodu? oni BIEGNA do samochodu.

N-l - Maja trojke dzieci...
Ja-(z moim wspanialym poczuciem humoru)-Wibke, Pipke i cos tam jeszcze...

Biologia
Ja - Hormon PRL - ormon Polskiej Republiki Ludowej.

Ja- Spojrz na te zyly przy nerkach, wygladaja jak tanczaca para.
Arek - A nooo... z poduszkami powietrznymi.

Wasiewicz - mRNA bierze udzial w procesie transplantacji.

Rusek
N-l - U mnie w dzienniku jest rubryka "czytanie bez przygotwania"
Emilka - Akurat...

Pierwsza lekcja przedstawianie:
NL - Kak tiebja zawod?
Ciechowicz - Mienia zawod Paulina
NL- Kak tiebja zawod?
Sowa - Mienia zawod Paulina
NL- Kak tiebja zawod?
Ja - Mienia zawod Paulina
NL - Paulina kak tiebja zawod?
Boronska - Mienia zawod Marta

Lenon zawodowiec

N-l - Zima w Peersburgu jest cieplejsza niz w Rosji.

konkurs z ruska pytanie podaj nazwe kraju, ktorego jezyka sie uczysz
wasiewicz - ZSRR

N-l- Skoro zapisaliscie sie do klasy jezykowej to powinniscie miec jakies zdolnosci
Łiljam - Paranormalne

Sowa - Ktory mamy dzisiaj? 2004?

Arek - nauka mi nie idzie bo ja mam dysharmonie dwoch półkul mozgowych.
N-l Ze czego nie masz?

Geografia
Stanicki - Jeszcze jakies pytania co do sprawdzianu? Bo potem przychodzcie do mnie na przerwie miedzy moja bulka a inna sprawa.

Stanik - Czy panie moglyby sie cofnac troszke do przodu?

Marek - Cieple powietrze unosi sie w gore bo jest lzejsze od ciezszego.

Stanik - Co powoduje powstawanie pustyn?Czy jak ja sobie wykosze las, zasypie piaskiem i postawie tabliczke "pustynia" to mi tam padac nie bedzie?!

Stanik - No bo to jest tak zawsze w zyciu, mezczyzni sie spiesza a potem wychodza im bledy.

Stanik - Nie trzeba byc Einsteinem zeby byc astronomem, trzeba tylko logicznie myslec co sie nie wszystkim zdarza.

Stanik - A ten rysunek dedykuje pani od paraboli i hiperboli. Radze czesciej zagladac do podrecznika.

Stanik - GDZIE CIEPLO?! GDZIE CIEPLO?! Na biegnie jest wyz! gdzie cieplo?! widzialas ty kiedys Eskimosa w gaciach?!

Stanik - Jakie opady wystepuja w wyniku pionowego ruchu powietrza?
Boronska - Bryza?

Stanik - gdyby w titanicu uczyli sie geografii to by nie bylo tragedii 1912 a ze sie nie uczyli to maja teraz

Chemia
Glinka - nie ma mozliwosci aby wystapila jakas inna mozliwosc
Glinka - Czy ja narysuje to jablko tak, a drugie tak to to ciagle bedzie ta sama wisienka.

Polak

N-l - Jak sie sarmatom zylo?
Ala - dobrze im sie zylo.

Kuba opisuje sniadanie u sedziego
NL- a moze jakies bardziej konkretne przyklady? co podawali?
kuba - jedzenie podawali

Praca klasowa Omana
"przykladem takiej milosci nieszczesliwej jest wzwod milosny gustawa"

Wasiewicz - w srodku mial ciagle konflikty wewnetrzne

Wasiewicz - bohater wyznaniem win zyskuje wyrzuty sumienia i halucynacje.

bigen - "soplica mial dolek psychiczny"

Arek - "zwierze. Organizm zyjacy zdolny do ruchu"

n-l "przedstawiciele epoki romantyzmu"
natalia -"ignacy krasicki"

NL- Kto zglasza nieprzygotowania?
Natalia - JESTEM!!! ... to ja?

probka mojego humoru ;]
n-l -"prometeusz byl symbolem czego?
ja - regeneracji watroby ;>

n-l -"wezcie te paluszki i zjedzcie je na korytarzu"
kaska -"ale my juz nie mamy paluszek"

n-l -"dlaczego sie nie zatrzymuja przy grobie?"
paula -"bo ida dalej"

Inne
Czapla - nie martw sie, jakos razem damy rade na klajzie
Ja -fakt. co dwie idiotki to nie jedna...


pozniej dodam matme i reszte :]


skomentuj (7)




2004-06-15 21:37:03 >> Starlin i co ty na to? ;]


skomentuj (3)




2004-05-26 11:49:45 >> Moj poranek ;]


skomentuj (2)




2004-04-25 13:49:12 >> Laurell K. Hamilton

Do grona moich ulubionych autorek juz jakis czas temu dolaczyla Laurell K. Hamilton. Pierwsza ksiazke "Grzeszne Rozkosze" qpilam calkiem przez przypadek. Wybralam sie z moja kochana mama do Empiku a tam wlansie byla ONA i czekala sobie na mnie :> Ksiazka o wampirach, niedroga, pomyslalam, co mi szkodzi. Skoro jakos znioslam wszystkie wydane po polsku tomy Anne Rice nic gorszego mnie nie moglo spotkac. I musze szczerze powiedziec, ze pani Rice zamiast ksiazki pisac to powinna isc krowy pasc, bo w porownaniu z Hamilton wypada naprawde blado.

Przede wszystkim ksiazka nie jest nudna, czyta sie ja jednym tchem! :> Jak przypomne sobie te gnioty typu Vittorio czy Merrick.ehh.. masakra... I jeszcze taka grafomania ma cale stada fanow...(sama kiedys lubilam pania Rice, tylo,ze chyba sie juz wypalila i sama sie do tego nie chce przznac). Procz tego swietne poczucie humoru autorki! :> Widac nie tylko ja mam zboczenie do kubkow z napisami, ktore wkurzaja wszystkich dookola :>.

Jak narazie na naszym rynku za sprawa wydawnictwa zysk i s-ka pojawily sie 3 tomy o Anicie i jeden o Meredith Gentry (wlasnie ostatnio go pozarlam... szkoda tylko, ze z Sholto skonczylo sie tak, a nie inaczej, ale moze w innych tomach Laurell to nadrobi :>). Wszystkich zainteresowanyc odsylam tutaj strone z ksiazkami Laurell w wydawnictwie Zysk :> btw kilkajac na cyferke przy "opisie" mozna sobie poczytac fragment (poczatek) ksiazki:>
skomentuj (5)




2004-03-17 19:22:36 >> My wish

Lookin' for a lover who needs another
don't want another night on my own
wanna share my love with a warm blooded lover
wanna bring a wild man back home

Gotta have some hot love baby this evenin'
I need some hot stuff baby tonight

to tyle jesli chodzi o wyzszosc umyslu nad naszymi zadzami... :>
skomentuj (2)